2012-04-25

Klątwa w czekoladkach


Nie mam pojęcia, kto wymyślił ten rytuał  - jego opis znalazłam w książce popularnonaukowej Franjo Terharta pt. Magie - die geheime Kunst [Magia - sztuka tajemna], którą kupiłam kilka lat temu na "taniej książce" w Heidelbergu. Nie obiecywałabym sobie, że czar podziała (jestem sceptykiem i niedowiarkiem), ale jest zabawny na swój sposób, więc przytaczam.

Klątwa smoczego oddechu

Kiedy ktoś rozpowszechnia na nasz temat złośliwe plotki, należy przygotować co następuje: czekoladki czy cukierki, ząbek czosnku, zieloną świecę i ozdobną miseczkę.

1. Umieścić słodycze w miseczce i postawić ją na parapecie o takiej porze, żeby światło księżyca oświetlało zawartość.
2. Zapalić świecę i ustawić obok miseczki.
3. Ząbkiem czosnku nakreślić krąg wokół miseczki, mówiąc przy tym: Kto rozpowiada paskudne rzeczy, niech ma odtąd równie paskudny oddech!
4. Zdmuchnąć świecę - to "pieczętuje" czar.
5. Poczęstować ofiarę zaczarowanymi słodyczami i czekać na efekt.



Image courtesy of Mister GC at Freedigitalphotos.net

 
Z przymrużeniem oka powiedziałabym, że jeszcze 200 lat temu ten czar niekoniecznie miał rację bytu, bo w czasach, kiedy opieka stomatologiczna nie była rozpowszechniona, duża część dorosłych cierpiała z powodu zepsutych zębów, paradontozy i śmierdzącego oddechu.


Więcej o czarowaniu można przeczytać w postach: Czary - praktyczne porady sprzed wieków i Czary miłosne.



3 komentarze:

  1. Byłam przekonana, że ten czosnek trzeba do czekoladek wsadzić. Wtedy czar byłby naprawdę skuteczny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. hhh mysleć morzna i czemu takie badziewia ma działać

    OdpowiedzUsuń