2012-05-09

Wierzenia słowiańskie: 7 rodzimych demonów, których nie znacie


Wierzenia słowiańskie zapełniały pola, lasy, łąki i niedostępne górskie ostępy mnóstwem bytów nadprzyrodzonych. Świat naszych przodków, zwłaszcza tych, którzy żyli na terenach wiejskich, zaludniały przeróżne istoty demoniczne. Czasem jednoznacznie opiekuńcze, przyjazne ludziom; częściej będące uosobieniem mocy piekielnych (diabeł, występujący pod najrozmaitszymi nazwami), niszczycielskich sił przyrody (np. błędne ogniki, mamiące ludzi na bagnach; południce, straszące w polu w upalnych godzinach południowych; smoki żyjące w chmurach i płanetnicy mający władzę nad pogodą, zwłaszcza nad burzami) lub chorób (zmora, dusiołek). Wierzenia te inspirowały nie tylko poetów Młodej Polski (Bolesław Leśmian, Kazimiera Iłłakowiczówna), ale też współczesnych twórców fantastyki - czerpali z nich m.in. Andrzej Sapkowski, Andrzej Pilipiuk, Michał Studniarek i Stefan Darda. 

Prawie każdy zetknął się z opowieściami o najbardziej znanych słowiańskich straszydłach - o rusałkach, pląsających przy księżycu i uwodzących młodzieńców, boginkach czy dziwożonach podmieniających dzieci, o utopcach wciągających ludzi do wody, złowrogiej strzydze - dziecku z podwójnym rzędem zębów, które po śmierci wstaje z grobu, napada na ludzi i wysysa ich krew, czy o zmorze, która dusi śpiących. Jednak demonów, w jakie wierzono na terenach dawnej Polski i Rusi, było dużo więcej (zresztą wiele z nich nosiło różne nazwy w zależności od regionu). Poniżej przedstawiam siedem takich, o których mogliście nie słyszeć.

atwor (lit. ajtvaras - pelikan) - według wierzeń ludności mazurskiej opiekuńczy duch domowy, przynoszący pieniądze pod postacią latającej gwiazdy;

bezkost - istota demoniczna o cechach wampira, pozbawiona kości, zrodzona z duszy nieboszczyka wstającego z grobu;

fajermon - śląski demon ogniowy; mężczyzna bez głowy, któremu z tułowia bucha ogień. Fajermoni są duszami szczególnie złych ludzi, którzy krzywdzili zwierzęta, zwłaszcza konie. (Ciekawe, czy Ghostrider ze swoją słynną płonącą czaszką poczuwa się do pokrewieństwa z tymi dżentelmenami?...)

farmazon (znany też jako farmezen, farmazyn, frajmeuer, fremer) - w demonologii kaszubskiej mason, który zaprzedał duszę diabłu. Wierzono, że "zły" zobowiązuje się służyć takiemu człowiekowi i spełniać jego żądania; zastępuje go w pracy, znosi pieniądze (uważano, że pieniądze wydawane przez farmazona wnet doń wracają), a nawet przybiera jego postać, podczas gdy prawdziwy właściciel przebywa gdzie indziej. Po śmierci farmazon miał pokutować i szkodzić ludziom;

stuchacz - demon powietrzny bytujący w nagłych podmuchach wiatru, który mógł powodować u ludzi "zawianie" (zarażenie chorobą) lub "trącenie" (tzw. postrzał - nagły, silny ból pleców). Zwykle niewidoczny, jego obecność identyfikowano po dziwnym, nieznanym, aczkolwiek miłym zapachu;

strzygoń - wg wierzeń śląskich stwór szkodzący ludziom i tnący im odzież, który mógł się pojawiać np. w kościele (!), na zabawie czy weselu i niezauważenie niszczyć ubrania. Wierzono, że strzygoń ma palce u rąk jak żaba, nożyce na plecach, a jeśli zechce, może latać w powietrzu.

I moi ulubieńcy:

biali ludzie, zimni ludzie - demony z wierzeń ludowych na Mazurach, stanowiące personifikację chorób, zwłaszcza białaczki i malarii. Uważano, że są to zamieszkujące w ciele chorego malutkie zwierzątka, wielkości łebka od szpilki; charakterystycznym objawem ich obecności miały być sine paznokcie. Wierzono, że aby się przed nimi ustrzec, należy unikać chodzenia koleinami wyżłobionymi przez koła wozów na drogach wiodących z lasu.

Wszystkie powyższe opisy zaczerpnęłam z leksykonu Encyklopedia demonów autorstwa Barbary i Adama Podgórskich (Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2000). 

3 komentarze:

  1. Najbardziej mi się podoba fajermon.Biali ludzie też ciekawi.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam zapoznanie się też z nawką (inaczej majka) ;) to bardzo ciekawa stwora, bałkańska o ile dobrze pamiętam...

    El

    OdpowiedzUsuń
  3. Wg leksykonu Podgórskich, nawka (z prasłowiańskiego nav' - 'nieboszczyk') to nazwa demona dusz ludzi zmarłych gwałtowną śmiercią, zwłaszcza nieochrzczonych lub kobiet zmarłych podczas swego wesela. Wyobrażano je sobie jako dzikie ptactwo, piszczące i napadające na kobiety ciężarne oraz rodzące. Natomiast majka (zwana też mawką) to wg Podgórskich inna istota, rodzaj rusałki :) Majki opisywano jako piękne, młode, długowłose dziewczęta w zwiewnych szatach i wiankach z kwiatów, żyjące w niedostępnych ostępach górskich i leśnych.

    OdpowiedzUsuń