2012-06-14

Ciekawostki blogowe - czerwiec 2012



Moja przygoda z blogowaniem trwa mniej więcej od połowy kwietnia, czyli od dwóch miesięcy (jak ten czas szybko biegnie). Ponieważ dzięki Google Analytics mam dostęp do zaawansowanych statystyk odwiedzin bloga, śledzę je z zaciekawieniem. Po dwóch miesiącach można się już pokusić o wskazanie pewnych trendów.

W okresie od 15 kwietnia do 13 czerwca statystyki bloga wg Google Analytics wyglądały tak oto:

Unikalni użytkownicy: 922, z tego 49,43% nowych i 50,57% powracających. Proporcja użytkowników nowych i powracających pozostaje właściwie stała przez cały ostatni miesiąc, również w skali pojedynczych dni.
Odsłony: ok. 3500 (po odliczeniu "na oko" moich własnych)
(w statystykach Bloggera ta liczba jest dużo wyższa, ale Google Analytics jest dokładniejszy, bo nie zlicza wizyt botów)
Strony/odwiedziny: 2,08
Średnia długość odwiedzin: 1 minuta 50 sekund
Współczynnik odrzuceń (odsetek wizyt, podczas których gość ogląda tylko 1 stronę): 60,29%

Podaję statystyki jako ciekawostkę - blog jest z założenia wielotematyczny, nie można go porównywać z blogami tematycznymi tworzonymi tak, by ściągać ludzi zainteresowanych jedną konkretną niszą. Co nie zmienia faktu, że ze statystyk można się dowiedzieć frapujących rzeczy. Spodobał mi się zwłaszcza fenomen "przypadkowych trafień" - ktoś wpisuje w Google frazę, która z moim blogiem żadnego związku nie ma, ale tajemnicze algorytmy Google i tak podrzucają mu którąś z moich stron, bo pojawiają się tam słowa z tej frazy. Później dowiaduję się, że odwiedzili mnie goście, którzy wpisali w wyszukiwarkę na przykład następujące hasła:

czarodziejki Japonia (ta osoba obejrzała aż 6 stron, poświęcając na to 3 minuty i 10 sekund!)
bezpieczne wakacje rysunki
charakterystyczne instrumenty ludowe ziemi śląskiej
czy znasz kogoś kto będzie chirurgiem
duch paraliżujący i krzyczący
młody dzięcioł
szczupły koń 

Prawda, że ładne? Mój faworyt, gdy chodzi o przypadkowe trafienia, to:
kurze żołądki na kamienie

Kolejny raport w połowie sierpnia.


5 komentarzy:

  1. Z mojej perspektywy ponad sześcioletniego blogowania, powiem że to i tak bardzo dobre statystyki jak na kilka miesięcy Twojego bloga.
    W 2011 rozkładało się to u mnie mniej więcej tak: http://gryfabularne.blogspot.com/2012/01/2011-gryfabularneblogspotcom-sabe.html
    Jednak ja piszę o niszowych grach, a Twój target jest nieco inny, no i Ty pisujesz do nagrodzonej Śląkfą Esensji bardzo dobre teksty...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie, jak to szczypiorek, jestem zafascynowana samą możliwością śledzenia statystyk :) Blog jest specyficzny, bo to "tutti frutti" czyli różne tematy - jakby chcieć naprawdę walczyć o oglądalność, to musiałabym się skupić na jednej niszy, ale "tutti frutti" jest przyjemniejsze i łatwiejsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja wiem? Piszemy o tym co lubimy i czym się zajmujemy. Jeśli miałbym walczyć o oglądalność pisałbym o modnych fatałaszkach lub kuchni. hah.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kombinowanie z tematem, na którym człowiek się nie zna i którym się nie interesuje, raczej z założenia przyniesie marne skutki, nawet gdyby temat teoretycznie był "chodliwy"... Dlatego nawet nie próbuję pisać o fatałaszkach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihihihi :D Robiłam dokładnie to samo, sprawdzałam, po jakich słowach ludzie szukają mojej strony i było strasznie śmiesznie, a czasami po prostu strasznie.

    Że się zacytuję:

    "Wapno gaszone wpadło mi do oka co robić? - O rany! Nie grzebać po Internecie, tylko dzwonić na pogotowie!*
    Szare mydło na przeczyszczenie - są takie tabletki ziołowe, chyba znacznie smaczniejsze...
    Karbid ugasimy wodą - nie. Szczerze zapewniam, że nie.
    Destylacja bimbru wybuchające roztwory - jak widać, niektóre zainteresowania internautów są niezmienne.
    Poza tym powoli zdobywam pewność, że literacka wprawka o jeziorze Lelek służy powszechnie jako instruktaż kłusowania na węgorze.

    OdpowiedzUsuń