2012-06-06

Diabeł Boruta


Boruta jest najbardziej znanym polskim diabłem, kojarzonym przede wszystkim z Łęczycą. Miasto to leży wśród podmokłych łąk i niedostępnych bagien.  W dawnych wierzeniach słowiańskich zły duch leśny zamieszkujący zalesione i bagniste okolice zwał się borutą (od słowiańskiego słowa bor, oznaczającego sosnę). Ów przedchrześcijański demon puszcz i błot, znany też jako borowiec, borowy, błotnik, czart borowy, po chrystianizacji nabrał cech diabelskich i stał się Borutą.

Diabeł ten jest bohaterem licznych podań ludowych i legend. Jedna z nich opowiada, jak to Boruta wpadł w taką wściekłość w wyniku zawodu miłosnego, że próbował przewrócić kolegiatę w Tumie. Na murze wieży kościelnej pozostały odciski diabelskich szponów. Według innej legendy Boruta był smolarzem, siłaczem, który w pojedynkę wyciągnął ugrzęźniętą w bagnisku karocę Kazimierza Wielkiego, za co król obdarzył go szlachectwem i mianował zarządcą grodu łęczyckiego. Po śmierci Boruta strzeże skarbów zgromadzonych w lochach zamku w Łęczycy. W jeszcze innym wariancie legendy Boruta był niegdyś bogatym i dumnym kasztelanem łęczyckim, potajemnie wyznającym wiarę pogańską. Po śmierci jako wojewoda piekielny sprawuje władzę nad wszystkimi polskimi diabłami.

Według wierzeń ludowych Boruta straszył w lasach i na trzęsawiskach. Mógł występować odziany po szlachecku, po niemiecku, jako pan z miasta, ale też jako czarny potwór z rogami, jako wielka sowa z jarzącymi się oczami, czarny koń galopujący po bagnach, olbrzymi czarny kot czy inne zwierzę. Czasem w szlacheckiej postaci potrafił się zjawić wśród ludzi, na przykład w karczmie, odziany w karmazynowy kontusz i żupan, złotolity pas oraz czapkę rogatywkę z siwym barankiem. Pił wtedy za dziesięciu. Pewnego razu zdarzyło się podobno, że pojawił się na szlacheckim weselu, wychylił beczkę miodu i koniecznie chciał zatańczyć z panną młodą. Pan młody wyzwał go na pojedynek, przed walką nakreślił ostrzem krzyż na ziemi, następnie obciął diabłu dwa pazury.

(Źródła: Barbara i Adam Podgórscy, Encyklopedia demonów,  Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2000; Klechdy domowe, red. Hanna Kostyrko, Nasza Księgarnia, Warszawa 1987.)

Na stronie internetowej muzeum w Łęczycy można znaleźć kilka opowiastek o Borucie, który jawi się w nich nie tyle jako groźny kusiciel, co jako ciekawy element lokalnego kolorytu. Wypada wspomnieć, że muzeum to ma w ofercie stałą wystawę etnograficzną zatytułowaną: "Diabeł Boruta we współczesnych rzeźbach i legendach". Zilustrowano na niej najpopularniejsze opowieści o tej postaci. Wystawę zaaranżowano w specjalnej dekoracji, tematycznie nawiązującej do zabytkowych budowli i charakterystycznego krajobrazu łęczyckiego. Na ekspozycji prezentowanych jest 170 rzeźb z ich najbogatszej w Polsce, liczącej ponad 400 eksponatów, muzealnej kolekcji figur o tematyce demonicznej.

Boruta oraz jego kolega po fachu Rokita zostali sympatycznie przedstawieni jako postacie drugoplanowe w mikropowieści Julii Szajkowskiej pt. "Niepołomni", którą można przeczytać online w Esensji.

A taką oto zbereźną ludową rzeźbę przedstawiającą diabła Borutę, ekhm, w akcji... wyszukał mi niezawodny Google. Prawda, że urocza?




Tym, którzy nie czytali, polecam również wpisy: Diabeł w ślimakach i chrabąszczach, Wiele imion polskich diabłów, Diabły w sztuce.

2 komentarze:

  1. Widzę, że ostatnio piszesz o diabłach więc rzucam wyzwanie: napisz o Davy Jonsie. Jakby nie patrzeć też diabeł, ino morski :) a nuż zainspiruje Cię to do jakiegoś fajnego tekstu :)

    pozdrowienia
    Qendi

    OdpowiedzUsuń