2012-06-11

Padalec

Nie mam doprawdy zielonego pojęcia, czemu to miłe zwierzątko tak źle kojarzy się ludziom. Padalec zwyczajny (Anguis fragilis) nie jest ani jadowity, ani oślizgły. Ma maluteńki, obły pyszczek, ciało pokryte drobnymi łuskami i przypomina trochę rozwiniętą miedzianą bransoletkę. Nie ma nóg, porusza się pełzając (kiedy jest przestraszony, przemieszcza się zaskakująco zwinnie, niemal płynąc nad ziemią), ale nie jest wężem, tylko beznogą jaszczurką (posiada m.in. powieki, których węże nie mają). Osiąga do 40-50 cm długości, a jego oczy mają bursztynowy kolor. Żyje w cienistych, wilgotnawych miejscach. Zjada ślimaki, stawonogi i ich larwy oraz inne małe bezkręgowce. Nie jest przesadnie szybki, więc żywi się tym, co udaje mu się schwytać :)

O ile w Polsce nie zdarzyło mi się nigdy spotkać padalca - w naszym kraju podlega on ścisłej ochronie - o tyle w lasach wokół Heidelberga (Badenia-Wirtembergia, pasmo Odenwaldu - niskie góry, lasy mieszane) często zdarzało mi się spotykać te miłe stworzenia odpoczywające przy ścieżce lub na ścieżce (wtedy płoszyłam je delikatnie, żeby nie zginęły pod kołami jakiegoś rowerzysty). Poniższy okaz został sfotografowany na leśnym szlaku w roku 2008.


 Padalec zwyczajny. (Fot. A. Hałas)

9 komentarzy:

  1. Zdarzają się, w naszych lasach też.Fajne zdjęcia.

    Węże są fajne,hodowałam kiedyś zbożowego i było to bardzo łagodne stworzenie,suche,wcale nie oślizgłe.Nazywał się Maciuś.
    Na jakimś polskim filmie (chyba "Thais") pokazywali węża zbożowego w ramach jakiejś wyuzdanej uczty i cała rodzina miała ubaw.
    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię węże :) Tak, gady są miłe w dotyku (wbrew temu, co sądzą niektórzy). Nie mów, że ten biedny wąż był jednym z dań na uczcie??

    OdpowiedzUsuń
  3. Źle się kojarzy ludziom, bo czasem jak pełznie, ciężko odróżnić na pierwszy rzut oka od żmij. U moich dziadków pełno i jednych, i drugich, raz żmija ugryzła mi psa, raz omal nie udziabała mnie, raz moją siostrę... Co się dziwić, że gdy nagle taki padalec przeleciał pod leżakiem mojej mamy reakcją był krzyk i szukanie kijaXD (Choć się zorientowałyśmy, że padalec i zostawiłyśmy w spokoju).
    Ceri

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nierządnica go nad głową podnosiła i to był znak rzymskiego rozpasania.
    Żmije są niebezpieczne i to zupełnie co innego.
    I tak najgorsi są ludzie.
    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest ich dużo u nas w lesie Kabackim. Czasami można znaleźć na Mazurach w okolicach Pasymia. Chyba po prostu lubią lasy z odrobiną wody w okolicy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy to możliwe żeby padalec zalęgnął się w puszce z mlekiem ???

    Proszę o szybką odpowiedź.

    P.S. : Czy padalce są jadowite ???

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, padalce zdecydowanie nie są jadowite!!!
    Jeśli w sklepie nabyta została fabrycznie zamknięta puszka z mlekiem skondensowanym, a po otwarciu odkryto w niej żywego padalca, to taka sytuacja kwalifikuje się co najmniej do opisania w gazecie ;)
    Gdyby otwartą puszkę z mlekiem postawić w ogrodzie, obawiam się, że prędzej przyjdą do niej okoliczne koty (a także ślimaki i mrówki) niż padalec. Padalce bytują raczej w lesie... Ale jeśli mieszkasz na wsi, to może? Węże podobno lubią mleko, więc niewykluczone, że padalec też.
    Przy okazji - jeśli opisujesz sytuację, która faktycznie się wydarzyła, a stwór, który skusił się na mleko, miał na grzbiecie zygzak, to NIE BYŁ padalec, tylko żmija zygzakowata, jadowita, pospolicie występująca na południu Polski!

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie w ogródku pod warszawą mam padalce już wiele lat. Na działce w ogóle nie stosujemy żadnej chemii i to służy zwierzakom, bo są też jaszczurki zwinki. Padalce zimują chyba w pryzmie kompostowej. Są bardzo ładne i pozyteczne.

    OdpowiedzUsuń
  9. My też nie stosujemy w ogrodzie (Lublin, osiedle na obrzeżach miasta) żadnej chemii, ale albo okolica jest mimo wszystko zbyt "miejska" dla gadów, albo trawa, iglaki, hortensje i krzewy ozdobne są dla nich zbyt mało atrakcyjne :) Za to w okolicy są myszy i nornice, bo kot je łapie.

    OdpowiedzUsuń