2012-08-20

Ciekawostki blogowe - sierpień 2012


 
Melduję posłusznie, że mój blog od początku jego istnienia, czyli od połowy kwietnia 2012, do dnia dzisiejszego zaliczył 4536 odwiedzin i odwiedziło go 2608 unikalnych użytkowników. O.

Dosyć interesujący i frapujący jest fakt, że największą, niesłabnącą popularnością cieszą się notki z przepisami na zaklęcia miłosne, które wrzuciłam tu, szczerze mówiąc, jako zabawną ciekawostkę, relikt dawnych wieków, kiedy takie chałupnicze czary próbowała rzucać (w tajemnicy i z dreszczykiem robienia czegoś zakazanego) pewnie co druga dziewczyna... Ta sprawa mogłaby zadziwić i ubawić niejednego badacza kultury: w dobie, kiedy (zdawałoby się) króluje nauka, racjonalizm, technologia i informatyka, a era druku powoli odchodzi do lamusa, zastąpiona przez erę internetu, sporo młodych (jak się domyślam) osób wyszukuje w tym internecie zaklęcia miłosne. I domyślam się, że nie po to, aby pisać o nich artykuły popularnonaukowe albo opowiadania...

W okresie od 1 do 19 sierpnia tak wyglądały statystyki wejść na bloga poprzez frazy wyszukiwane w Google:

zaklęcia miłosne - 37 odwiedzin
czary miłosne - 23 odwiedziny
czary zaklęcia miłosne - 5 odwiedzin
biała magia zaklęcia miłosne - 4 odwiedziny
zaklęcia miłosne - 4 odwiedziny
proste zaklęcia na miłość - 4 odwiedziny
biała magia prawdziwe zaklęcia miłosne - 2 odwiedziny
czary miłosne - 2 odwiedziny

W XXI wieku jest to naprawdę cokolwiek niepokojące.

Dosyć zabawnie, jak zawsze, wygląda też fenomen przypadkowych trafień. Oto najdziwniejsze i najzabawniejsze frazy wyszukiwania, jakie zwabiły do mnie internautów od początku sierpnia:

bagienne chrząszcze
filmy czarodziejki po polsku
guz na szyi ogłuchnięcie (z tym to chyba lepiej się wybrać do lekarza...?)
gwiazdy na usługach szatana (nie znam, nie pomogę)
greckie zwierzęta które są pod wodą na wyspie kos (nie mam pojęcia, o co chodzi, ale brzmi intrygująco) 
kaczki domowe na sprzedaż (przepraszam, pomyłka)
kaczki oficjalna (???)
na piecu łyżki stare i zabytkowe
piekielna wyspa pochłonie tygrysa (to brzmi jeszcze bardziej intrygująco, poproszę szczegóły)

oraz mój bezsprzeczny faworyt:

oficjalna strona szatana  
(braciszku! Telefon do ciebie!)




4 komentarze:

  1. W sprawie tej oficjalnej strony, zastanawiam się czy to będzie "com", czy "gov"...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojacię..oficjalna strona..A tak skromnie wygląda!Oszczędzają w piekle na funduszach.Może dorobić ogień piekielny temu kotu?

    Mam podobno duszę!Oczekuję propozycji!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Julio, zważywszy, co w grymuarach piszą na temat organizacji piekła, podziale na marchie, całej skomplikowanej hierarchii książąt, hrabiów i baronów piekielnych, obstawiam raczej .gov :)

    Chomik, nie znasz tej kocicy, zapewniam, że ona jest wystarczająco diabelska i bez ognia...
    Przywieź swoją duszę na Falkon, to pogadamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. co do zaklęć miłosnych to ja za młodu wespół z kumplami z podstawówki owszem, próbowałem: było wyrywanie włosów koleżankom, robienie na nich supełków, palenie w ognisku jakichś figurek papierowych chyba, no i rzecz jasna inkantacje z księgi o czarnej magii (którą kupiła mi mama).

    Niestety, skutku to żadnego nie przyniosło, żadnemu z nas.

    Ćwierć wieku mądrzejszy myślę, że od kwiatków trzeba było zacząć i czekoladek a nie od wyrywania włosów;) Ale jakież to było po faustowsku romantyczne!

    OdpowiedzUsuń