2012-10-11

Demoniczny konik polny z kolegami i oczy mordercy


Z cyklu "jak można ciekawie namalować diabła" - oto obraz francuskiego surrealisty Feliksa Labisse z roku 1975, zatytułowany Asmodeusz, Balaam i Asztarot. Panowie sportretowani na tle smętnej zielononiebieskiej równiny nie wyglądają szczególnie przerażająco. Jeden z demonów przywodzi na myśl zmutowanego konika polnego w czerwonych spodenkach, drugi jest ciemnym, pękatym stworem ze złotymi ślepiami i o trzech piersiach; obaj mają cienkie, wątłe odnóża. Trzeci na pierwszy rzut oka przypomina poczciwy kartofel, ale jego demoniczną naturę zdradzają maleńkie różki.




I, pozostając w klimatach diabolicznych - piosenka Mark of Cain zespołu Therion (z albumu Crowning of Atlantis). Ilekroć ją słyszę, zawsze się zastanawiam, czy to nie jest przypadkiem, tak naprawdę, piosenka o Kane'ie z książek Karla E. Wagnera (wojownik i czarnoksiężnik, ukarany nieśmiertelnością za bunt przeciwko bóstwu i zabicie brata; jego prawdziwą naturę zdradzają straszliwe oczy, będące "znamieniem" mordercy). Oczywiście wiem, że Kane jest wzorowany na postaci biblijnego Kaina, ale zastanawiam się, czy piosenkę Therionu - gdzie jest mowa, konkretnie, o piętnie noszonym w oczach - zainspirowało w większym stopniu źródło czyli legenda biblijna, czy też to, w jaki sposób przetworzył ją Karl E. Wagner.

Dający do myślenia pod tym kątem fragment tekstu:

Cain, firstborn son of Adam (Kainie, pierworodny synu Adama) 
You killed your brother Abel (zabiłeś swego brata Abla) 
Now you bear the mark of God in your eyes (teraz nosisz znak Boga w swoich oczach) 
Your eyes (swoich oczach)

Pain is the sign of your symbol
(Ból jest znakiem twojego symbolu) 
And you'll be borne down by the load (i będzie cię przytłaczał ciężar) 
You will walk forever to live and let die (będziesz wędrował po wieczne czasy, aby żyć i pozwalać na śmierć) 

I sam utwór:

1 komentarz:

  1. Świetny obraz,niesamowite postacie.

    Pamiętam te książki,lubiłam je.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń