2013-01-25

Mitologia grecka: gorgona Meduza


Meduza jest, trzeba to przyznać, barwną postacią - chyba jedną z bardziej malowniczych, jakie wymyśliła mitologia grecka - a opowieść o tym, jak Perseusz ją zabił, należy do najbardziej znanych mitów. Trzy gorgony - Steno, Euriale i Meduza - były skrzydlatymi monstrami o kobiecych ciałach, ze szponiastymi dłońmi i wężami zamiast włosów. Najgroźniejsza z nich, Meduza, spojrzeniem zamieniała ludzi w kamień. Chcąc opowiedzieć o jej zabiciu, trzeba najpierw w kilku słowach streścić historię jej zabójcy.

Perseusz był synem Zeusa i Danae; krótko po narodzinach został razem z matką wrzucony do morza w zamkniętej skrzyni, którą wydobyto na wyspie Serifos i wyratowano uwięzionych. Kiedy Perseusz dorósł, król wyspy postanowił pojąć za żonę Danae; chcąc uwolnić się od niechętnego mu Perseusza, wysłał go po głowę Meduzy. Perseusz pod opieką Ateny i Hermesa uzyskał wskazówki od graj (trzy staruszki mające na spółkę tylko jedno oko i jeden ząb), gdzie znaleźć Meduzę, od nimf otrzymał skrzydlate sandały, od Hadesa, władcy krainy podziemi - torbę i hełm, który go uczynił niewidzialnym, a od Hermesa - stalowy sierp, i tak zabezpieczony udał się na poszukiwanie Meduzy. Wiedząc, że spojrzenie na nią grozi śmiercią, patrzył tylko na jej odbicie w tarczy; w ten sposób odciął Meduzie głowę (z jej krwi narodził się skrzydlaty koń Pegaz), ukrył w przygotowanej torbie i odleciał. Ścigające zabójcę dwie pozostałe gorgony nie mogły go dosięgnąć, bo hełm czynił Perseusza niewidzialnym.

Powróciwszy na Serifos, Perseusz uwolnił matkę od natrętnych zalotów tamtejszego władcy, zamieniając go i cały jego dwór w kamień dzięki mocy głowy. Na koniec ofiarował głowę Meduzy Atenie, która umieściła ją na swojej tarczy.

W starożytnej Grecji wizerunek gorgony z wężami zamiast włosów, tzw. gorgoneion, chętnie noszono w formie amuletów oraz wykorzystywano jako motyw zdobniczy, któremu przypisywano magiczną moc ochronną. Umieszczano go m.in. na naczyniach, posadzkach, broni oraz monetach znajdowanych w obszarze śródziemnomorskim od Etrurii aż po wybrzeże Morza Czarnego. Jeśli wierzyć Wikipedii, monety z obliczem gorgony wybijano aż w 37 miastach! Na mozaikowych posadzkach gorgoneion przedstawiano zwykle blisko progu, żeby chronił przed intruzami. Gorgoneion umieszczano także na... piecach garncarskich, co miało chronić od wypadków przy pracy.



Gorgoneion na dnie starożytnego greckiego pucharu, koniec VI wieku p.n.e.


 Gorgona Meduza w sztuce to cały odrębny temat. Przed V wiekiem p.n.e. Meduzę przedstawiano jako straszliwie brzydkiego potwora, z wystającym językiem, kłami dzika, wydętymi policzkami, w wieńcu z wężów, gapiącą się prosto na patrzącego. Gorgoneia, które zdobią tarcze wojowników na wazach greckich datujących się z połowy V wieku, są już dużo mniej groteskowe i groźne. Stopniowo Meduza uległa jednak transformacji w piękną kobietę, czego przykładem jest marmurowy posąg tzw. Meduzy Rondanini (nie pytajcie mnie, czemu ma krowie uszy). Jest to prawdopodobnie rzymska kopia klasycznej rzeźby greckiej wykonanej z brązu, powstałej w V wieku p.n.e. Została zakupiona we Włoszech przez kochającego sztukę Ludwika V Bawarskiego od spadkobierców markiza Rondanini i obecnie znajduje się w muzeum w Monachium.



Meduza Rondanini.


Również w czasach nowożytnych, w tych epokach, kiedy w malarstwie chętnie sięgano po tematy z mitologii greckiej, głowa Meduzy często pojawiała się na obrazach, i nic dziwnego - nie da się ukryć, że gniewne i przerażone (bądź też sine i martwe) kobiece oblicze okolone przez mnóstwo jadowitych węży to wdzięczny obiekt dla malarza. Tak oto sportretował ją Caravaggio ok. roku 1597:




Meduza krzyczy bezgłośnie, jej twarz znieruchomiała w wyrazie zaskoczenia. Obraz (olej na desce, 60x55 cm) znajduje się obecnie w galerii Uffizi we Florencji.

A oto inny obraz przedstawiający głowę Meduzy, też namalowany ok. roku 1600, pędzla nieznanego flamandzkiego malarza:




Ale mnie osobiście i tak najbardziej podoba się wersja Rubensa (tak, tego Rubensa od rubensowskich kobiecych kształtów). Głowa leży, a węże, żmije i padalce rozłażą się na wszystkie stwory (zawsze miałam sentyment do wijących się, pełzających gadów). Zwróćcie uwagę, że w lewym dolnym rogu obrazu siedzi objęty ścisłą ochroną gatunek płaza - salamandra plamista.




 
I na koniec ciekawostka z naszego rodzimego fantastycznego podwórka: inspirowana Meduzą bohaterka, z wężami zamiast włosów, pojawia się w świetnym opowiadaniu Aleksandry Janusz "Powrót do Port Sand" (Science Fiction, Fantasy i Horror nr 68/2011).

Tym, którzy nie czytali, polecam też inne wpisy o tematyce mitologicznej, np. te, których bohaterami są Persefona i Tanatos.


1 komentarz:

  1. Ta oryginalna,grecka chyba najpiękniejsza,ale i tego Rubensa przyjmiemy.Nie za dużo się tego tama wije?


    Chomik

    OdpowiedzUsuń