2013-01-22

W. H. Hunt - "Nawrócona chrześcijańska rodzina ukrywa chrześcijańskiego misjonarza"


Ogromnie lubię twórczość malarską prerafaelitów i od czasu do czasu będę tutaj omawiać ich dzieła.

Obraz Williama Holmana Hunta, po raz pierwszy wystawiony w Akademii Królewskiej w Londynie w roku 1850, a obecnie znajdujący się w Ashmolean Museum w Oksfordzie, zatytułowany Nawrócona rodzina brytyjska ukrywa chrześcijańskiego misjonarza przed prześladowaniami druidów, przedstawia scenę z czasów, gdy chrześcijaństwo dopiero zaczynało kiełkować na Wyspach Brytyjskich. Nawrócona rodzina brytyjska ukrywa w szopie chrześcijańskiego misjonarza przed niebezpieczeństwem grożącym mu ze strony druidów, pradawnych celtyckich kapłanów. W tle widać krąg świętych kamieni, tam też rozgrywa się dramat drugiego misjonarza, ściganego przez tłum (co najmniej jeden ze ścigających już mierzy do niego z łuku). Druid w białej szacie nawołuje, żeby łapać uciekającego. Męźczyźni na pierwszym planie obserwują wydarzenie przez otwory w ścianach szopy; chłopiec u ich stóp nasłuchuje.
 



Obraz krytykowany był za kompozycję i dziwne upozowanie figur, ale sam Hunt przez lata uważał go za jedno ze swoich lepszych dzieł. Uwagę zwracają jasne, rozświetlone, czyste barwy i mnogość szczegółów. Przedstawiona scena pełna jest ukrytej symboliki religijnej. Do eucharystii nawiązują słoma (chleb) i winorośl (wino) kryjące szopę oraz winogrona w dłoniach młodzieńca z lewej; Kościół symbolizuje sieć rybacka zawieszona na słupie po prawej, chrzest - naczynie z wodą oraz rzeka. Misjonarz ma na sobie czerwoną szatę (czerwień jest aluzją do miłości i męczeństwa), a jego ciało upozowane jest podobnie jak zwłoki Chrystusa zdjęte z krzyża. Namalowany na głazie w głębi szopy krzyż oraz płomień lampki są symbolami wiary chrześcijańskiej. A już abstrahując od symboliki - mnie najbardziej podobają się tutaj twarze postaci (przekonująco pokazane jest wyczerpanie misjonarza, który chyba nie ma już siły się bać; ludzie wokół niego są nie tyle przerażeni, co pełni napięcia i posępni) oraz drobiazgowo oddane detale, od kierpcopodobnego obuwia jednego z mężczyzn po róg myśliwski, sztylet i ozdobny kołczan młodzieńca po lewej.

Poddaję pod rozwagę, że ten obraz, zawierający w sobie całą dramatyczną historię (dziewięć postaci na pierwszym planie, a każda z nich ma własne charakterystyczne cechy, łatwo byłoby im wymyślić imiona i osobowość!) mógłby być dobrym materiałem na opowiadanie - niestety, moja wiedza na temat Celtów i wczesnego chrześcijaństwa na Wyspach Brytyjskich jest zbyt nikła.


Tym, którzy nie czytali, polecam również: Georges de la Tour - "Wróżenie z ręki"Witold Pruszkowski - "Zaduszki".



2 komentarze:

  1. No,ma klimat!


    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, podejrzewam że autor obrazu też miał niewielką wiedzę nt. Celtów i wczesnego chrześcijaństwa na Wyspach, a nie przeszkodziło mu to w namalowaniu niezłego (chyba - na malarstwie znam się jak świnia na gwiazdach) obrazu. Tak więc na Twoim miejscu za opowiadanie bym się zabrał zgodnie z regułą tworzenia PBPB której hołduję.

    OdpowiedzUsuń