2013-01-17

Zimowo, ale optymistycznie


Ziiiiima! Śnieeeg! Moja kocica stosuje strategię niedźwiedzią, czyli próbuje dotrwać do wiosny, śpiąc - a żeby jej nie było nudno, śpi na zmianę albo na kaloryferze, albo na jednym z trzech legowisk zarezerwowanych do wyłącznego użytku księżniczki (fotel wyścielony ręcznikiem, złożony koc na skrzyni, barania skóra na podłodze).

Ja tymczasem donoszę, że nawet wtedy, gdy próżnuję na blogu, to staram się nie próżnować literacko. W grudniu popełniłam opowiadanie grozy (no, powiedzmy, że grozy - umownie można je tak sklasyfikować, chociaż nie o straszenie tam chodzi) dziejące się w Lublinie, a kilka dni temu wykluło się kolejne - dość długie - opowiadanie o Krzyczącym w Ciemności w settingu mafijnym, w nieco podobnym stylu, jak "Kłopot barona Hoogstratena". Oba teksty - mam nadzieję - prędzej czy później będzie można gdzieś przeczytać, najlepiej na papierze. O Krzyczącym jest w planach jeszcze (co najmniej) kilka opowiadań, które bardzo-bardzo dopraszają się napisania, ale na razie pierwszeństwo ma "Teatr węży". "Pośród cieni" będzie dostępne w formie elektronicznej w marcu, a ja w wolnych chwilach pracuję nad ostatnim tomem trylogii, który się buntuje, rozrasta i mutuje. Nigdy więcej, zaprawdę powiadam Wam, nie zabiorę się do pisania czegoś, co ma więcej niż jeden tom.

A z wieści ogólnooptymistycznych mam dwie informacje, jedną z grudnia, drugą ze stycznia. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia "Po stronie mroku" wspięło się do 15. miejsca na liście bestsellerów Empiku w kategorii "ebooki".





Jeśli tę notkę czyta ktoś, kto jeszcze nie widział e-zbiorku "Po stronie mroku", nieśmiało zachęcam do zapoznania się z opisem książki na stronie wydawcy.


Zaś statystyki niniejszego bloga za okres 15 kwietnia 2012 - 13 stycznia 2013 prezentują się tak oto:




Jak na eklektyczną tematykę (czytaj: autor wrzuca notki o tym, co go interesuje) oraz na fakt, że nie zawsze mam czas zamieszczać notki regularnie - te statystyki wyglądają motywująco (może poza wysokim współczynnikiem odrzuceń). Na pewno wezmę je sobie do serca i będę się starała tu pisać częściej.

Wszystkich czytających te słowa pozdrawiam ciepło w śnieżny styczniowy czas!



1 komentarz: