2013-10-05

Czarna Ręka straszy dzieci


Wszyscy znamy miejską legendę o czarnej wołdze, która porywa dzieci. A czy słyszeliście kiedyś o czarnej Ręce?

Ręka, czarna ręka, czerwona ręka lub żelazna ręka to demoniczna bohaterka opowieści, którymi straszą się nawzajem dzieci chodzące do szkół podstawowych, głównie na Śląsku, ale nie tylko. Schemat takiej opowieści, za Dorotą Simonides, podają autorzy leksykonu Encyklopedia demonów.

I. Matka (lub ktoś z rodziny) wysyła dziecko, z reguły dziewczynkę, do pobliskiej miejscowości. Droga prowadzi przez las, cmentarz lub zarośla.

II. Po drodze dziecko spotyka czarną Rękę, która nakazuje mu wracać tą samą drogą. Dziecko wraca, często z tarką, gdyż po nią było posłane; wówczas Ręka tarką lub pazurami boleśnie rani mu plecy. Zakazuje wyjawić tajemnicę pod groźbą uduszenia.

III. Dziecko wraca do domu i: a) mówi o wszystkim matce, matka chowa je pod trzema pierzynami. Ręka przychodzi w nocy i dusi dziecko; b) dziecko nie mówi nic. Matka rozbiera je do kąpieli, widzi znaki na plecach, wydobywa prawdę i chowa dziecko do szafy, do łóżka zaś kładzie dużą lalkę. Ręka przychodzi i dusi lalkę; c) dziecko nie mówi nic. Ręka przychodzi pod okno i każe przyjść raz jeszcze w to samo miejsce. Dziecko idzie (odnosi coś, co przedtem Ręce zabrało) i wraca.

(Źródło: Barbara i Adam Podgórscy, Encyklopedia demonów. Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2000)

Zastanawiam się, jakiej wielkości jest ta Ręka z opowieści - należy przypuszczać, że większa od normalnej ręki, ale o ile większa? Ciekawe, czy skacze po ziemi na palcach, czy może unosi się w powietrzu? Klimat całej historii kojarzy mi się trochę ze starymi horrorami o lalce Chucky (kiedy ja chodziłam do 4. klasy szkoły podstawowej, Chucky był postrachem wszystkich dzieci. Znajomy łobuz opowiedział mi kiedyś, jak o mały włos nie przyprawili koleżanki na koloniach o śmierć z przerażenia: wzięli z bratem lalkę, obwiązali sznurkiem, w miejscu oczu przykleili dwie świecące niebiesko diody, po czym w nocy opuścili ją na sznurku i stukali do okna piętro niżej...)

No właśnie: a gdyby tak czarna Ręka zakradła się do dziecinnego łóżeczka, żeby udusić śpiące dziecko, i okazałoby się, że w łóżeczku leży lalka Chucky?







8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Już widzisz oczyma wyobraźni, jak Chucky wgryza się w Rękę, która próbuje go dusić? :D

      Usuń
  2. Dobra ta opowieść.Reka mogłaby zostać narzeczoną laleczki Chucky.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinnaś to ostatnie zdanie obłożyć wszelkimi możliwymi prawami autorskimi, plus opatentować (to w USA, tam dają patenty na wszystko) :-)
    Zdaje się, że serię z tą wielce sympatyczną laleczką reaktywowano, a to zdanie to w zasadzie prawie gotowy scenariusz.
    Utrzymując się w swojskich klimatach to można jeszcze "Chucky vs diabeł Boruta" i jako ostatni(!) film w serii "Chucky vs Geralt" lub raczej "Laleczka Chucky ostateczne rozwiązanie" - ostatni, bo spotkania z Geraltem nikt nie ma prawa przeżyć, nawet Chucky! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takiej ręce to musi być ciężko nakazywać, zakazywać i ogólnie komunikować się ze straszonym dzieckiem. Nie każdy zna przecież język migowy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam silne podejrzenie, że Ręka mówi ludzkim głosem mimo braku aparatu mowy :)

      Usuń
  5. Trzysziesci pare lat temu, słuchajac tej historii na podwórku, a potem myśląc o niej wieczorami przeżywałam swoj mały koszmar. Ciekawostka - pamiętam ją dokładnie tak, jak tu ją opisałaś, a nie mieszkałam na Śląsku.

    OdpowiedzUsuń