2013-11-25

Rudy, rudy, rudy kot


Jakiś czas temu, idąc ulicą, wypatrzyłam na trawniku za ogrodzeniem rudego kociaka, takiego swawolnego podrostka, który przymierzał się do skoku na modrzew. Chwilę później - szust! Już wisiał uczepiony pazurami pnia i właził na drzewo tak zręcznie, jak wiewiórka. Zanim zdążyłam wyjąć aparat z plecaka, on już siedział na gałęzi, a kiedy wycelowałam w niego obiektyw, wystraszył się i schował za pień. Nie dałam jednak za wygraną i po kilku nieudanych fotkach, udało mi się pstryknąć mu zdjęcie:




Chwilę później kot uznał, że paparazzich zdecydowanie nie lubi, zeskoczył z drzewa i uciekł.

Kiedyś, kiedy moja Ofelia była młodsza, też właziła na modrzew rosnący koło domu, ale potem jakoś się jej znudziło, a może przytyła - i przestała. Za to bardzo chytrze zaczaja się na ptaki, chowając się za roślinami ogrodowymi.



5 komentarzy:

  1. Ale śliczny!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No! A żebyś widziała, jak śmigał po tym pniu :)

      Usuń
  2. Jak to musi być fajnie mieszkać w miejscu, gdzie koty mogą sobie swobodnie wychodzić... Ja niestety po jednej stronie domu mam tory kolejowe, a po drugiej ruchliwą ulicę, więc moje koty drzewa mogą sobie najwyżej przez okno pooglądać. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten miziak został sfotografowany w samym centrum miasta, tuż koło ruchliwej ulicy, ale na podwórku szczelnie ogrodzonym wysoką siatką (mam nadzieję, że mimo swoich alpinistycznych zdolności nie potrafi jej sforsować). Moja kocica faktycznie jest szczęściarą, bo uliczki na osiedlu są mało ruchliwe i dużo ludzi puszcza koty luzem (inna sprawa, że czasem słychać z podwórka kocie wrzaski, a Ofelia przychodzi podrapana po tym, jak się poprztykała z jakimś innym futrem).

      Usuń
  3. sliczny ten kocurek :) fajnie,ze moze sobie tak swobodnie chodzic i nic mu nie grozi, u mnie b to nie przeszlo

    OdpowiedzUsuń