2013-11-11

Zdjęcia z Falkonu (1)


Falkon, Falkon... i po Falkonie. Jakoś na dniach będę pisać dłuższą relację, na razie ograniczę się do stwierdzenia, że tegoroczna edycja największego z lubelskich konwentów, ponownie odbywającego się na terenie Targów Lublin, była zdecydowanie bardziej udana od poprzedniej. Gardło mam zdarte od mówienia i śmiechu, ale morale fantastyczne (dosłownie i w przenośni).

Tegoroczny Falkon zaczął się w piątek 8 listopada i trwał - nieco nietypowo - do poniedziałku 11 listopada. Oto garść zdjęć z piątku i soboty.




Hol wejściowy wczesnym wieczorem w piątek. Ani ok. godziny 17, kiedy się akredytowałam, ani 2 godziny później przy stanowiskach akredytacji nie było długich kolejek.



Stoisko z gadżetami falkonowymi.



Nietypowy klient księgarni Solaris.



Kubeczki i czaszeczki.



Różności, jak to na stoiskach.



W sobotni poranek w hali stoisk można było spotkać różne barwne postacie - na przykład maga...



..albo demoniczną damę w szkarłatnych koronkowych rękawiczkach.



Siły imperialne udzielały się towarzysko...



...a postapokaliptyczni awanturnicy prezentowali swoje zdolności muzyczne.



Na jednym ze stoisk dwie charakteryzatorki malowały Maula.



Reklama Magicznych Ogrodów z Janowca skojarzyła mi się nieco psychodelicznie...



...a z drugiej strony wyglądała jeszcze bardziej psychodelicznie - te stwory z czułkami mogą się człowiekowi w nocy przyśnić!



Zaraz obok można było kupić równie psychodeliczne kapelusze tudzież ozdoby z filcu. 



A oto Martva Natura - biżuteria ręcznie robiona z koralików. W tle twórczyni.



Idąc przez halę stoisk wypatrzyłam Ewoka (?) w rozmiarze XXXXL...



...po czym odwróciłam się i za sobą zobaczyłam świteziankę w wianku i białych rajstopach, na rolkach, robiącą mu zdjęcie.



W sobotę po południu na dłuższy czas przystanęłam przy arenie w hali stoisk, oglądając eliminacje do Ligi Bohaterów. Na trybunach siedzą niektórzy z zawodników, m.in. Nestor (dżentelmen w masce), Firo (ten za Nestorem) i drow Onfis, który - jeśli dobrze się orientuję - ostatecznie został czempionem Ligi Bohaterów. 



To zaś jest albo Jack Conan, albo Conan Sparrow. Nie jestem pewna ;)



 Dział literacki Esensji - w niepełnym składzie, niestety - w piątek wieczorem wylądował w knajpie na Starym Mieście (na zdjęciu Istvanowi i Cranberry jest bardzo wesoło)...



...a później strzelił sobie pamiątkowe zdjęcie by night za Bramą Grodzką, na tle zamku (od lewej: Anna "Cranberry" Nieznaj, Istvan Vizvary, pisząca te słowa, Anna Kańtoch).


Więcej wkrótce :)


3 komentarze:

  1. Fantastyczne fotki!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Tu jest relacja znajomej z Falkonu, też z fajnymi zdjęciami:
      http://karolina-cisowska.blogspot.com/2013/11/lubkon.html

      Usuń
    2. Ale na moich zdjęciach jestem głównie ja, bo to niestety nie ja operuję canonem tylko Rotter ;p W innym wypadku miałabym prześliczne zdjęcia całej ekipy Esensji, mnóstwa przypadkowych ludzi i kilku pluszaków.

      Usuń