2014-02-03

Esensja poleca najlepsze opowiadania (2013)


Czas biegnie, czas gna, i przyszła pora na kolejną całoroczną polecankę. Rok 2013 był dobrym rokiem dla działu literackiego Esensji - zamieściliśmy 35 tekstów, w tym utwory Pawła Ciećwierza, Maćka Żytowieckiego i Wiesława Gwiazdowskiego, a także wyróżnione w konkursie Horyzonty Wyobraźni "Święto Ptaków" Doroty Pasek. Do polecenia wybrałam tym razem siedem opowiadań, które mnie osobiście szczególnie utkwiły w pamięci. Miłej lektury!


Przemysław Hytroś - KOS 04 (22. I. 2013)
Poruszająca historia o zawodnikach uprawiających sport ekstremalny w marsjańskich tornadach. Współzawodnictwo, dreszcz adrenaliny, wielkie pieniądze, ale też odwaga i lojalność - wszystko blednie wobec potężnych sił przyrody.

Nie znosił tego momentu, ale zawody miały swoje zasady. Po kilkunastu, niemiłosiernie wolno upływających sekundach chrabąszcz zaczął zwalniać i Sander zobaczył pozostałe kapsuły: dwanaście lśniących pojazdów sunących w dół niczym komety, prosto w centrum czerwonego piekła.

Iwona Kowalczyk - Mam na imię Ceyall (2. III. 2013)
Kolejne opowiadanie z cyklu saldarskiego - średniowieczne fantasy wyróżniające się pieczołowitymi realiami i sympatycznymi bohaterami. Tym razem bohaterką jest rudowłosa panna Ceyall, siostra lokalnego władcy, którą los postawił w niebezpiecznej sytuacji podczas najazdu obcego plemienia.

Na trawie widniał wypalony okrąg, zupełnie jakby ktoś tam odłożył rozgrzaną do czerwoności fajerkę z pieca. Tyle że musiałaby ona mieć średnicę przynajmniej trzydziestu stóp. Potem dziewczyna zobaczyła jakieś znaki wyryte na samej skale, pod nimi zaś nieregularną plamę, jakby spryskano to miejsce brunatną farbą.

Paweł Ciećwierz - Blues Roberta Johnsona (23. III. 2013)
Tekst z cyklu o Brighelli (nekromanta, bohater zbiorów opowiadań "Nekrofikcje" i "Środkowy palec Opatrzności"), ale bez Brighelli, dziejący się w Mgławie. Mroczna, dekadencka proza zabarwiona czarnym humorem; krew, łzy, dym ze skrętów i jazz. Podstarzały pianista Mikesz staje się niechętnym uczestnikiem złowrogich planów anarchistki Hannyi.

Są w życiu takie dni, kiedy jedyne, czego pragniesz, to wydostać się z sytuacji, w której właśnie jesteś. Przez lata Mikesz uczył się ich unikać i nadal był w tym kiepski. Tancerka nie przykłada się do swojej pracy, wykonując mechanicznie te same, pozbawione seksapilu ruchy dla paru cierpiących na bezsenność widzów. Trip-hopowe rytmy dobiegają go przytłumione. Noc ma się ku końcowi, a on nadal nie potrafi się wywlec z baru.

Anna Knap - To, co najcenniejsze (30. IV. 2013)
Opowieść o istotach odbierających każdemu człowiekowi to, co posiada najdroższego, i o młodzieńcu, który próbował je przechytrzyć. Ciekawy pomysł i świetna pointa.

I w końcu stało się tak, że stanąłem nad przepaścią, przy schodach wiodących w dół, do Jamy, a strażnik spytał mnie, jaką cenę jestem gotów zapłacić za przywilej zejścia tą drogą. Odparłem, że każdą, gdyż wówczas rzeczywiście byłem o tym przekonany.




To, co najcenniejsze. Ilustracja: Agnieszka Majchrzak


Bohdan Waszkiewicz - Biała nienawiść (17. VIII. 2013)
Opowiadanie grozy dziejące się współcześnie w Londynie, w środowisku emigranckim. Zdradzona miłość, reggae, voodoo i - znowu - pointa zapadająca w pamięć.

Kapłan otworzył klatkę, po czym wyciągnął z niej koguta. O dziwo, ptak zachowywał się zupełnie spokojnie. Mężczyzna począł mamrotać coś w nieznanym mi języku. Mówił coraz głośniej i głośniej, aż w końcu jego słowa przerodziły się w krzyk. I wtedy, jednym ruchem ręki, podciął kogutowi gardło.

Anna "Cranberry" Nieznaj - Nocą wszystkie koty są czarne (21. IX. 2013)
Połączenie literatury sensacyjnej i SF bliskiego zasięgu. Upalna Grecja i zmodyfikowani genetycznie polscy komandosi tropiący arabskich terrorystów. Plus piękne ilustracje Magdaleny Wolff.

Po chwili na dachu i tarasie bungalowu zamajaczyły sylwetki w hełmach, z bronią długą. Koty przechodziły różne szkolenia, ale nikt ich do zajmowania budynków nie używał. Byłoby to jak wbijanie gwoździ laptopem – niby można, ale kosztowne to i niezbyt skuteczne.

Katarzyna Świrydowicz - Miserere Mei (21. XII. 2013)
To opowiadanie wzbudziło w redakcji mieszane uczucia ze względu na nietypową konstrukcję i "ucięte" zakończenie. Mnie zachwyciło całą mozaiką subtelnie powiązanych elementów: styl, wątek wojenny, przejmująco opisana ciężka choroba bohaterki i późniejsze PTSD, ładnie uchwycone realia USA z punktu widzenia imigranta, łaciński psalm powracający jak echo i postać majora. Wrażenia dopełniają klimatyczne akwarele Magdaleny Wolff.

Pamiętam to, jak unosiłam się nad własnym łóżkiem, jak widziałam siebie i skupione nade mną spojrzenia lekarza, ratownika medycznego i pielęgniarki, tupot czyichś nóg, przyłączanie jakichś urządzeń, coś, co zaczęło się powoli sączyć w żyły, przytknięcie elektrod do gołych piersi, dotyk zimnego żelu. „Przeżyje” – powiedział lekarz i wyszedł. Powrót do własnego ciała bolał niczym upadek z dużej wysokości na beton.


Zbliżone tematycznie wpisy: Esensja poleca najlepsze opowiadania (2011), Esensja poleca najlepsze opowiadania (2012) Esensja poleca najlepsze opowiadania (2010)

5 komentarzy:

  1. O,dziękuję za polecanki!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ja się nie nazywam Małgorzata. Pozdrawiam Katarzyna Świrydowicz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie, nie nazywam się MAGDALENA

      Usuń
    2. Aj! Już poprawione. Najmocniej przepraszam za pomyłkę.

      Usuń
  3. Mnie się podobały Czarne koty i Blues.


    Chomik

    OdpowiedzUsuń