2014-04-23

Smok z Laufen


W wierzeniach europejskich smoki żyły w głębi puszczy lub w górskich ostępach, najchętniej w mrocznych jaskiniach. Ziały ogniem (św. Hildegarda z Bingen pisze, że oddech smoka jest tak gorący i łatwopalny, że w kontakcie z powietrzem przemienia się w płomień), a ich krew i oddech często były trujące, do tego stopnia, że smok mógł swoim cuchnącym oddechem niszczyć otaczający las, zatruwać wodę, szkodzić zwierzętom, a nawet powodować zarazę wśród ludzi (w dawnych czasach wierzono, że epidemie są powodowane przez cuchnące opary, stąd wyrażenie "morowe powietrze").

Smoki były też okropnie żarłoczne. Szczególnie chętnie pożerały zwierzęta gospodarskie - bydło i owce - pewnie dlatego, że te stanowiły łatwy łup. Lubiły też pić mleko - np. smok z Lambton potrafił wychłeptać jednorazowo mleko od siedemdziesięciu krów. Największym smakołykiem dla europejskiego smoka była zaś młoda, delikatna dziewczyna (dla porównania - ulubiony smakołyk smoków chińskich to według podań smażony łabędź).

Aby pozbyć się pustoszącego okolicę smoka, lokalni mieszkańcy chwytali się różnych sposobów. Jedni prosili o pomoc przejeżdżających rycerzy albo ogłaszali, że śmiałek, który zabije poczwarę, otrzyma wysoką nagrodę; inni szli po rozum do głowy i chwytali się rozmaitych forteli. Nasz rodzimy krakowski szewczyk Dratewka, który nadział owieczkę siarką i smołą, nie był jedynym, który wpadł na pomysł, żeby podrzucić smokowi zatrute jedzenie. Podobnie uczynili wieśniacy z okolic Laufen w dzisiejszej Bawarii. Gnębił ich smok, który zagnieździł się w pieczarze w głębi lasu, na polowanie wypuszczał się do okolicznych wiosek i ział trującymi oparami. Jego oddech powodował, że owionięte nim ofiary traciły przytomność i upadały na ziemię, a wtedy smok je pożerał. 

Początkowo wieśniacy próbowali się ratować, uwiązując krowy i woły w okolicach jego pieczary, żeby potwór nie musiał się zapuszczać dalej w poszukiwaniu jedzenia. Smok miał jednakże taki apetyt, że nie mogło to długo trwać, bo rychło pożarłby im całe bydło. Postanowiono go zatem zabić, a w tym celu posłużono się podstępem. Wzięto mianowicie wołu i obładowano go kilkoma workami z niegaszonym wapnem. Pewien odważny chłopak podjął się zaprowadzić zwierzę w pobliże jaskini. Wziął myśliwski oszczep, a w pasie obwiązał się długą liną, żeby inni mężczyźni, którzy podążali kawałek za nim, mogli go odciągnąć w bezpieczne miejsce, jeżeli straci przytomność od smoczego oddechu.

Kiedy smok zwęszył wołu, wyleciał z jaskini, porwał zwierzę w szpony i odfrunął, żeby je pożreć. Chłopak wprawdzie zdążył cisnąć w niego oszczepem, ten jednak odbił się od smoczych łusek, nie czyniąc potworowi szkody. Młodzieniec, zgodnie z przewidywaniami, omdlał od trującego oparu i padł nieprzytomny na ziemię, ale uratowano go dzięki linie.

Smok tymczasem - zgodnie z przewidywaniami - pożarł całego wołu tak łapczywie, że pochłonął również worki z wapnem. Wkrótce zaczął odczuwać palenie w żołądku i zleciał nad strumień, sądząc, że solidna dawka wody załagodzi dyskomfort wywołany przeżarciem. Oczywiście stało się inaczej - woda weszła w reakcję z niegaszonym wapnem, produkując duże ilości ciepła, i potwór skonał w okropnych męczarniach, ugotowany od środka. Jednakże duże ilości toksycznych oparów i płynów ustrojowych, które wydobyły się z jego cielska, skaziły całą okolicę, przez co w okolicznych wioskach wybuchła epidemia i zmarło wielu ludzi.

I dobrze im tak. Biedny smok.

(Źródło: Ditte und Giovanni Bandini, Das Drachenbuch, Marix Verlag, Wiesbaden 2006)

Poniższy obraz francuskiego symbolisty Gustave'a Moreau, przedstawiający świętego Jerzego walczącego ze smokiem (św. Jerzy przynajmniej walczył rycersko, a nie za pomocą trucizny) powstał u schyłku XIX w. Smok wygląda bardziej jak gryf, bo ma dziób. W tle z prawej widać modlącą się księżniczkę oraz zamek o gotyckiej architekturze.



Gustave Moreau, "Święty Jerzy i smok" (1889-90)


1 komentarz:

  1. trafił wychłeptać jednorazowo mleko od siedemdziesięciu krów. - takiej ilości krów to 3 wsie nie miały...
    smażony łabędź -smakosze, cholera..
    W "Ostatnim smoku" była dobra scena - pada smok a wieśniacy mówią tylko: "Mięso"...

    Chomik

    OdpowiedzUsuń