2014-04-13

Sylfion - tajemnicza roślina lecznicza


Do najważniejszych roślin użytkowych w starożytności zaliczał się tajemniczy sylfion, wykorzystywany w celach kulinarnych oraz jako lek. Był szeroko używany przez różne kultury basenu Morza Śródziemnego. Rzymianie mawiali, że roślina ta jest warta swojej wagi w srebrze. Zgodnie z legendą sylfion miał być darem dla ludzi od boga Apollo.

Naukowcy do dzisiaj nie potrafią definitywnie rozstrzygnąć, jaką roślinę określano tym mianem. Przypuszcza się, że był to jakiś gatunek z rodziny selerowatych, z rodzaju Ferula. Najprawdopodobniej chodzi o gatunek wymarły, choć sugerowano też, że prawdopodobnym kandydatem może być Ferula tingitana, roślina wieloletnia pospolita w regionie śródziemnomorskim.

Sylfion był ważnym towarem eksportowym Cyreny, starożytnego miasta położonego w północnej Libii, w prowincji Cyrenajka (według Biblii to stamtąd pochodził Szymon Cyrenejczyk, który pomagał Chrystusowi nieść krzyż). Wizerunek tej rośliny widniał na tamtejszych monetach. Sylfion rósł tylko na pewnym obszarze wybrzeża, w pasie liczącym ok. 200 na 56 kilometrów, gdzie klimat i gleba były odpowiednie; próby uprawiania tej rośliny na innych terenach nie udawały się. W efekcie Cyrenejczycy mieli monopol na handel sylfionem i zarabiali na nim duże pieniądze. Zachowała się waza czarnofigurowa z VI wieku p.n.e., która pokazuje, jak robotnicy ważą i pakują w worki jakąś roślinę, prawdopodobnie właśnie sylfion, nadzorowani przez samego władcę Cyreny, Arkesilaosa II. 

Niestety, z czasem najprawdopodobniej zbyt intensywne zbiory w połączeniu z wypasem zwierząt (spekuluje się, że w pewnym momencie pojawiła się moda na mięso ze zwierząt karmionych sylfionem, które miało specyficzny smak) doprowadziły do wymarcia tego gatunku. Być może rolę odegrały też zmiany klimatyczne - klimat Libii stopniowo stawał się coraz bardziej pustynny. Inna hipoteza głosi, że to Rzymianie po przejęciu władzy nad greckimi koloniami w Cyrenajce zbyt zachłannie eksploatowali zasoby tej rośliny, która rosła tylko w warunkach dzikich, próby jej uprawiania kończyły się niepowodzeniem. Pliniusz zrelacjonował, że ostatnią łodygę sylfionu znalezioną w prowincji Cyrenajka ofiarowano cesarzowi Neronowi jako ciekawostkę.






Król Arkesilaos II, władca Cyreny, siedząc w cieniu baldachimu nadzoruje ważenie i załadunek tajemniczej substancji, prawdopodobnie rośliny leczniczej znanej jako sylfion. Ta waza czarnofigurowa pochodzi z ok. 560 r. przed Chrystusem i obecnie znajduje się w Luwrze.


Jakie konkretnie cenne właściwości miał sylfion? Na pewno posiadał walory kulinarne: liście tej rośliny serwowano na ciepło, a z młodych kwiatostanów i łodyg przyrządzano pikantne sałatki. Startymi korzeniami doprawiano sosy i potrawy. Jednakże najcenniejszy był zestalony sok mleczny tej rośliny, który uważano za uniwersalny lek na wiele schorzeń. Wedle relacji Pliniusza, starożytni lekarze zalecali sylfion na kaszel i chrypkę, choroby gardła i płuc, na kłucie w boku, brak apetytu i kłopoty z trawieniem. Sok mleczny przyjmowano doustnie, rozpuszczony w winie lub w wodzie. Wykorzystywano go też do sporządzania past i maści na rany i wrzody, a także jako antidotum przeciwko ukąszeniom węży. Hipokrates radził, aby kataplazmami z sylfionu leczyć wypadający odbyt. Spekuluje się też, że roślina ta mogła służyć jako środek zapobiegający ciąży bądź wczesnoporonny.

Tańszym substytutem sylfionu była zapaliczka cuchnąca (Ferula assa-foetida), o właściwościach na tyle podobnych, że Rzymianie określali obie rośliny tą samą nazwą. Ferula assa-foetida po dziś dzień rośnie na piaszczystych, kamienistych terenach w północnych Indiach, Iranie i Afganistanie. Pozyskuje się z niej sok mleczny o intensywnym, dość przykrym zapachu i ostrym smaku, używany w celach leczniczych oraz (w postaci zbrylonej) jako przyprawa, tzw. asafetyda.



Zapaliczka cuchnąca (Ferula assa-foetida).


Źródła:


Bernt Karger-Decker, Die Geschichte der Medizin. Von der Antike bis zur Gegenwart. Albatros Verlag, Düsseldorf 2001.
Wikipedia - Silphium
Wikipedia - Zapaliczka cuchnąca




10 komentarzy:

  1. Ja chcę sylfion w winie! Na pewno mi na coś pomoże.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe jakie naprawdę miał działanie i na co?. Dziwne że nigdzie nie zachowało się żadne nasiono.jakoś musiał się rozsmarować.był taki cenny i żadnych nasion nie przechowywano .trochę dziwne ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chcę Sylfion, wymawiajac ta nazwę można poczuć jej wielka moc

    OdpowiedzUsuń
  4. poszukiwacze bursztynowej komnaty , poszukiwali tez nasion tej rosliny .....prawdopodobnie wtopionych w bursztyn.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Albert Einstein ukryl nasiona w bursztynowej komnacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie oglądam ten film ;-)

      Usuń
  6. To tylko film jak poszukiwacze zaginionej arki.

    OdpowiedzUsuń