2014-04-19

Wielkanocnie


Na początek westchnę marudnie, że... jestem zmęczona. Właściwie od połowy grudnia funkcjonuję w trybie nieustającego maratonu: zlecenia, obowiązki przedświąteczne, Boże Narodzenie, opowiadanie do antologii Kryminalna 13, zlecenia, zlecenia, zlecenia... W tak zwanym międzyczasie, na przełomie lutego i marca dopadły mnie: najpierw kontuzja szyi, potem neuralgia nerwu trójdzielnego. Nie dość że bolało jak diabli, to trzeba było latać po lekarzach i diagnozować (po wszystkim machnęłam, dla odreagowania, sążnistą notkę na drugim blogu: Trigeminal neuralgia - my story). Tegoroczny Pyrkon mnie ominął, bo zwyczajnie nie miałam siły na niego jechać. Napisana w 1/3 powieść leży odłożona i odliczam dni do momentu, kiedy będę mogła się za nią znowu zabrać. A jakby wszystkiego innego było mi mało, zaczęłam naukę jazdy autem, bo (wstyd się przyznać) prawa jazdy nie posiadam właśnie dlatego, że odkładałam zrobienie go w nieskończoność i w końcu postanowiłam "po prostu zacząć", nie czekając na sprzyjający moment. Ale już pomału widać nadzieję, że będzie ciut lepiej - kończę prace nad dużym tłumaczeniem, lada dzień je odeślę i będę mieć minimalnie więcej luzu. Razem z działem literackim Esensji pracujemy teraz nad pewną inicjatywą, która ujrzy światło dzienne w połowie maja, w najbliższych dniach powiem więcej.

Na blogu Fenrira ukazała się tymczasem tak pochlebna recenzja W mocy wichru, że aż muszę się (z małym opóźnieniem) pochwalić :)

A ponieważ niepostrzeżenie nadeszła Wielkanoc - wszystkim czytającym te słowa życzę spokojnych Świąt, chwili wytchnienia od obowiązków oraz dużo radości na wiosnę.




Giotto di Bondone, "Zmartwychwstanie" (fresk, kaplica Scrovegnich, między 1304 a 1306)


1 komentarz:

  1. Zdrowia i odpoczynku w takim razie! Piękny obraz!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń