2014-10-24

Mitologia grecka: Syzyf


Wszyscy znamy przysłowiowy zwrot "syzyfowe prace" oznaczający pracę ciężką, żmudną i bezcelową (złośliwie powiedziałabym, że czytanie książki Stefana Żeromskiego pod tym samym tytułem również jest zajęciem ciężkim, żmudnym i bezcelowym, ale mniejsza z tym). Ci, którzy w szkole podstawowej uważali na lekcjach polskiego, pamiętają, że źródłem tego zwrotu jest mit o Syzyfie, skazanym przez bogów na wtaczanie pod górę olbrzymiego kamienia. Kiedy już jest blisko wierzchołka, głaz spada, a biedny Syzyf musi zaczynać pracę od początku. Kim jednak był ten człowiek i co zawinił bogom?

Mitologia grecka powiada, że Syzyf był założycielem i królem miasta Efyry, późniejszego Koryntu. Wedle niektórych przekazów, mimo posiadanych bogactw, wraz ze swoimi ludźmi napadał i rabował podróżnych na drogach; inna wersja historii mówi, że dopuszczony do uczt na Olimpie wyjawiał później ludziom tajemnice bogów (zdradził między innymi, że to Zeus - znany ze swoich licznych miłostek - porwał Eginę, córkę rzecznego boga Asoposa). Aby ukarać Syzyfa, Zeus wysłał doń boga śmierci, Tanatosa, ale sprytny król uwięził go, zabezpieczając przed śmiercią nie tylko siebie, ale i całą ludzkość: z dnia na dzień ludzie przestali umierać. Bogowie, oczywiście, przerazili się, że na ziemi rychło zapanuje przeludnienie i kompletny chaos. Ares, bóg wojny, ruszył do akcji i uwolnił Tanatosa. Syzyf nie starał się uniknąć śmierci, lecz umierając nakazał żonie, aby mu nie urządzała pogrzebu i nie wkładała do ust obola (obowiązkowa opłata dla Charona, który przewozi dusze przez Styks) tylko porzuciła zwłoki na śmietnisku. W krainie umarłych dusza Syzyfa, nie mogąc przekroczyć Styksu, lamentowała tak długo, aż Hades (dla tych, którzy nie pamiętają: w mitologii greckiej kraina umarłych nazywa się tak samo, jak jej władca) ulitował się nad nieszczęśnikiem i zezwolił mu wrócić na ziemię, żeby zatroszczyć się o obrządki pogrzebowe. Syzyf nie dotrzymał jednak przyrzeczenia i nie wrócił, tylko pozostał w świecie żywych i dożył późnego wieku. Gdy wreszcie Hermesowi udało się go sprowadzić z powrotem do Hadesu, bogowie umieścili Syzyfa w najgłębszej otchłani, gdzie cierpią grzesznicy - w Tartarze - i skazali na wieczną karę za wszystkie przewinienia. Nosił wilk razy kilka...

Poniższy obraz wyszedł spod pędzla Tycjana w roku 1549. Oryginał znajduje się obecnie w Madrycie, w Museo del Prado. W mrocznych głębinach Tartaru muskularny, prawie nagi Syzyf walczy z głazem, niosąc go na ramionach (w innych wariantach historii Syzyf toczy swój głaz do góry po zboczu).



Tycjan, "Syzyf" (1549)




1 komentarz:

  1. Jakoś nigdy nie lubiłam tego mitu, ale obraz piękny.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń