2015-02-06

Spotkanie autorskie 17 grudnia 2014


Przez ostatni tydzień intensywnie tłumaczyłam materiały z badań klinicznych. Dowiedziałam się interesujących rzeczy o takiej na przykład chorobie Huntingtona (paskudne genetyczne schorzenie neurodegeneracyjne, dziedziczy się autosomalnie dominująco, więc jeśli rodzic jest nosicielem jednej kopii zmutowanego genu i jest chory, to każde z dzieci też ma 50% szans na zachorowanie), ale pisanie znowu legło odłogiem i jestem zmęczona.

Ofelia już odzyskała apetyt, wsuwa saszetki, wsuwa rybkę i z powrotem stała się mruczącym, szczęśliwym kotem. Sammet dostał całkowity szlaban na wchodzenie do "jej" części domu, więc mamy teraz dwa koty pod jednym dachem, które bytują na oddzielnych terytoriach, nie stykając się ze sobą, i niestety tak będzie musiało zostać, chyba że wiosną stanie się cud i kociszcza zaprzyjaźnią się w ogrodzie.

Ponieważ innych świeżych wieści nie mam, z opóźnieniem pochwalę się spotkaniem autorskim, bo dopiero niedawno dostałam zdjęcia z niego. Spotkanie odbyło się 17 grudnia 2014 w gimnazjum nr 10 imienia ks. Jana Twardowskiego na LSM (żeby było zabawniej - znam tę szkołę, bo 14 lat temu chodziłam tam na zajęcia z jogi). Zaprosiły mnie przeurocze panie bibliotekarki, które już wcześniej współpracowały z Domem Kultury "Narnia". Ponieważ nie ufam swoim zdolnościom krasomówczym, a poza tym jeszcze nigdy nie mówiłam do sali pełnej gimnazjalistów, przygotowałam sobie ładną prezentację na temat swojej twórczości, głównie na temat świata Zmroczy. Przy okazji okazało się, że przez te wszystkie lata zebrałam na dysku kolekcję ilustracji i fan artów, których wystarczyłoby na dwie prezentacje.





Sądziłam, że na spotkanie przyjdą zainteresowane osoby z różnych klas, a tymczasem okazało się, że będzie mnie słuchać jedna klasa, zaś na pytanie "Kto z was czytuje fantastykę?" podniosły rękę może ze cztery osoby... Trochę mnie to speszyło, nie powiem. Zapytałam, czy ktoś kojarzy Planescape Torment - dwóch czy trzech chłopaków znało tę grę - i powiedziałam, że niektórzy twierdzą, że to, co piszę, jest w podobnych klimatach. Miałam stare numery Fenixa i Science Fiction ze swoimi tekstami, które puściłam w obieg. Zabrałam też aparat, ale oczywiście zapomniałam, że go mam ze sobą, dlatego dysponuję tylko zdjęciami, które zrobiła komórką jedna z pań bibliotekarek. Młodzież słuchała dosyć grzecznie, tylko raz musiałam rzucić półżartem, że "jeden Hałas już tu jest na sali i nie lubi konkurencji". Zadawali pytania (jakiś miły młodzieniec spytał, czy inspiruję się grami RPG). Dopiero po fakcie dowiedziałam się, że klasa, która przyszła na spotkanie, to jedna z bardziej niegrzecznych klas w szkole...

Biblioteka dostała komplet moich książek, a jeśli chociaż jednej młodej osobie spodobają się przygody Krzyczącego w Ciemności - mission accomplished!




Fot. Agnieszka Kowalska


2 komentarze:

  1. Rany, spotkanie w szkole..Imponujące.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie imponujące - słuchacz przypadkowy, młodociany i w dodatku niegrzeczny :) Gratuluję odwagi!

    OdpowiedzUsuń