2015-04-18

Wiosna, nie wiosna


Było ciepło, jest ziiimno i wieje, w Lublinie od czasu do czasu prószy drobna krupa śnieżna. Chodziłam dzisiaj po mieście w grubym zimowym płaszczu, ale przy lubelskim Zamku widziałam krzewy obsypane białym kwieciem. Marzyłaby mi się wiosna, która nie jest ani latem (bardzo nie lubię słońca, które praży, kiedy na drzewach nie ma jeszcze liści, a trawa nie zdążyła wyrosnąć), ani zimą.

Od początku tego roku siedzę zakopana po uszy w tłumaczeniach i cała moja działalność nazwijmy to hobbistyczna cierpi. Uznałam, że sprawy dojrzały do tego, żeby podjąć radykalne kroki, i zdecydowałam się na razie zamknąć blog CzytaMy Opowiadania - gdzieś od połowy ubiegłego roku permanentnie brakuje mi czasu, żeby się nim uczciwie zająć. Mam nadzieję zreanimować ten projekt w trochę innej postaci, ale raczej nie nastąpi to prędko. Z bardziej optymistycznych informacji - już wkrótce w Domu Kultury "Narnia" w Lublinie wystartują ponownie warsztaty literackie, tym razem ze spotkaniami co dwa tygodnie; na dniach podam więcej szczegółów.

W Esensji mogę tym razem polecić opowiadanie pt. Zwolnienia grupowe, którego autorem jest nie kto inny, a Jacek Paprocki - muzyk z zespołu Mr. Zoob (to ci od hitu "Mój jest ten kawałek podłogi").

Gdy piszę te słowa, leje deszcz i wieje porywisty wiatr. Za moim oknem kołysze się wysoki świerk, a razem ze świerkiem kołysze się ptak siedzący w gnieździe, najprawdopodobniej synogarlica (nie widzę jej dokładnie, bo gałęzie zasłaniają). Gniazdo znajduje się na tyle wysoko, że żaden koci zbójnik nie powinien się do niego dostać, ale jest wyeksponowane na warunki pogodowe - gałęzie świerku kiepsko je chronią. Coś mi mówi, że jajka nie dotrwają do czasu wylęgu...

I na koniec - mały, miły akcent muzyczny. Blackmore's Night, "Highland" - to jedna z tych piosenek, które z upodobaniem puszczam pracując w nocy, kiedy potrzebuję czegoś, co mnie otrzeźwi jak kawa i poprawi humor, nie męcząc uszu. Teledysk nie jest może szczególnie piękny ani ciekawy koncepcyjnie (ten zespół z jakiegoś powodu ma brzydkie teledyski), ale urocza mimika Candice Night w pewnym stopniu to wynagradza. Do twórczości Blackmore's Night mam generalnie stosunek mieszany - w małych dawkach słucham chętnie, w dużych dawkach ich piosenki zaczynają mi się wydawać przesłodzone, ciut pretensjonalne - a szacowny małżonek w ogóle nie przepada za muzyką w tym stylu. Ale czasami trzeba włączyć coś innego niż Therion czy Rhapsody.










3 komentarze:

  1. Za moim oknem kołysze się wysoki świerk, a razem ze świerkiem kołysze się ptak siedzący w gnieździe, najprawdopodobniej synogarlica - ładny opis.
    Ja dzisiaj łaziłam po parku, z drzewami obrośniętymi bluszczem i starymi , niemieckimi grobami.Klimatyczny bardzo.
    Padał grad.
    Pyrkon za pasem.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, stare parki mają niesamowitą atmosferę, a zabytkowe groby tym bardziej!

      Na Pyrkon w tym roku niestety się nie wybieram, ale daj znać, jak było :)

      Usuń
  2. Ciasno...Tłumnie...

    Chomik

    OdpowiedzUsuń