2015-05-30

Tajemnicze kocie sprawy


Sammet, nasz pręgowany kocurek zdjęty onegdaj z wierzby, ma już ponad rok. Jesienią przeszedł kastrację, ale mimo sporego apetytu elegancko trzyma linię, może dlatego, że nie przepada za suchą karmą - ciągle zjada tylko mokre (nie wiem, czy w Lublinie jest jeszcze jakiś kot, któremu zdarza się wsuwać saszetki wymieszane z jogurtem greckim). Ma też w zwyczaju sypiać w dzień i znikać na całe noce. Do tej pory regularnie jak w zegarku meldował się rano, ale dzisiaj trochę mnie wystraszył. Wczoraj około dwudziestej wieczorem, kiedy przyszłam z miasta, otarł mi się o nogi, na chwilę wszedł do domu, a potem zażądał, żeby go ponownie wypuścić. Nie było go całą noc, nie pojawił się rano, chociaż śniadanie czekało w miseczce, a ja regularnie wychodziłam na dwór wołając "Kici, kici!". Kiedy nie zgłosił się do południa, zaczęliśmy się trochę martwić. Na wszelki wypadek sprawdziłam piwnicę i garaż. O 14 rozważałam już rozejrzenie się za Sammetem po osiedlu, ale o 14:45 zameldował się przy furtce, wołając "miauu!" Tulił uszy i wyglądał na przestraszonego - nie wiem, gdzie łaził i co robił.

Ostatnimi czasy Ofelia jakby trochę lepiej toleruje obecność młodego w domu - nadal okropnie na niego syczy, warczy jak pies i zamierza się łapą, kiedy mijają się na schodach, ale przynajmniej przestała unikać pomieszczeń, w których Sammet bywa, i nie próbuje już strajków głodowych.

Poniżej trochę zdjęć Sammeta, żebyście mogli podziwiać, jak toto wyrosło od ostatniego roku. Na zdjęciach wydaje się bardziej okazały niż w rzeczywistości - na żywo to chudy, długołapy buras. Ma bursztynowe oczy, ogon dłuższy niż Ofelia i bardzo miły wyraz pyszczka. Trochę wystateczniał, na przykład już przeszła mu faza na to, żeby wskakiwać do umywalki za każdym razem, kiedy ktoś odkręca wodę. Niestety nie wyleczył się jeszcze do końca z paskudnego zwyczaju wykopywania kwiatków doniczkowych. Ma też zwyczaj sypiać w dziwnych miejscach, takich jak miska w pralni albo sterta rzeczy naszykowanych do prania. No a największą frajdą jest dla niego oczywiście bezczelne rozłożenie się w pościeli na niezaścielonym łóżku...






3 komentarze:

  1. Śliczny jest! I fajnie, że Ofelia jakoś się pogodziła z jego obecnością.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrezygnowana nie miała wyboru. Ale ustawia go twardą, ee, łapą.

      Usuń
  2. I dobrze.Samiczki górą.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń