2015-06-23

Notka w przelocie (a może w przekocie)


Nie jestem pewna, jak to się stało, że bite dwa tygodnie śmignęły bez nowej notki na blogu. Część tego czasu spędziłam, tłumacząc z niemieckiego dosyć długi tekst o ogrodnictwie niemalże na przysłowiowe "wczoraj". Kończę też przekład powieści młodzieżowej, który zaczęłam jeszcze w lutym i robiłam po kawałku z dłuższymi przerwami (książka nie jest krótka, a ilekroć musiałam się uwinąć z czymś pilniejszym, odkładałam ją na później). Lista rzeczy, które powinnam zrobić czy załatwić w najbliższych tygodniach, jest sążnista; w trochę dalszej perspektywie planuję generalne porządki na blogu, ale najpierw muszę ogarnąć pilniejsze sprawy. Jutro wrzucę tutaj relację Achiki z Dni Majańskich w Świdniku, ze zdjęciami (nie, nie składano ofiar w ludziach).

Z wieści drobnych, ale dobrych: Ofelia pomału przyzwyczaja się do obecności drugiego kota w domu. Zajęło jej to ponad rok, ale już prawie nie syczy na jego widok i pozwala mu przebywać na swoim terytorium. Nie reaguje nawet wtedy, kiedy Sammet przychodzi i wyjada resztki mokrej karmy z jej miski. Ba - czasem zdarza się, że oba obwąchują się przez chwilę i nikt nie obrywa łapą po pysku. Bojowa natura Ofelii jednakowoż musi gdzieś znajdować ujście. Wczoraj kocica przyniosła do domu kolejną upolowaną nornicę, bo przecież zagryzanie myszy to idealny sposób na odstresowanie się, prawda? Kiedy tylko usłyszałam "zobacz, ona ma coś w pysku", już wiedziałam, co jest grane.

Nie mam akurat pod ręką żadnego nowego zdjęcia kotów, więc szukałam w sieci jakiejś zabawnej ilustracji i znalazłam fotkę takiego gargulca, którego dręczy diaboliczny potworek:


Kiedy Sammet był mały, lubił wspinać mi się na głowę i polować na koński ogon z podobnym efektem.





2 komentarze:

  1. Oj, to dobrze, cieszę się z Ofelią. Fajne to zdjęcie.
    A my się rejestrujemy na Polcon!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w tym roku nie będzie na Polconie, natomiast wybieram się na Avangardę i Copernicon :).

      Usuń