2015-11-05

Falkon 2015 - moje punkty programu


Uprzejmie donoszę, że żyję! Żyję i nawet pamiętam, że mam bloga. Ostatnio rzadko tu zaglądam, bo tłumaczenia same się nie przetłumaczą, teksty nie napiszą, dział literacki Esensji wymaga uwagi przynajmniej raz na jakiś czas, nie dysponuję też domowym skrzatem (a szkoda). Wpychanie nadmiaru zajęć w ograniczoną objętość doby raz wychodzi mi lepiej, raz gorzej. Planowałam, że z okazji Falkonu 2015 zafunduję sobie 3 dni bezstresowego konwentowania; oczywiście nic z tego, rozsądek nie pozwala. Na pewno będę na konwencie w niedzielę oraz prawdopodobnie w sobotę. Zobaczę jeszcze.

Moje punkty programu na Falkonie (zestaw podobny, jak na tegorocznym Coperniconie i Avangardzie, tylko bez prelekcji o fabułach) prezentują się następująco:


Niedziela 11:00
Prelekcja Czary i wierzenia góralskie 
(Sala 2, 50 min.) 

Opis: Przed czym uciekają dziwożony, po co zakopuje się nietoperza w mrowisku i kto biegał nago przez dziewięć miedz? W jakim celu skrapiano dom gnojówką i dlaczego ciężarna kobieta nie powinna ściągać mężowi butów? Rozliczne zabobony i zabiegi magiczne z obszaru Podhala i Beskidów Zachodnich bywały dziwaczne, czasem straszne, a całkiem często zabawne w swej przyziemności. 


Niedziela 14:00 
Spotkanie autorskie (prowadzi Anna "Cranberry" Nieznaj)
(Antresola, 50 min.) 

Mamy z Cranberry mroczny plan, aby z tego spotkania zrobić w praktyce dwuosobową dyskusję o różnych zagadnieniach związanych z pisaniem - tworzenie postaci, źródła inspiracji, jak pogodzić pisanie z życiem zawodowym itp.

  
Niedziela 15:00 
Prelekcja Całe jego wysiłki pójdą w fiask, czyli co jest nie tak z tym tekstem 
(Namiot 1, 50 min.)

Opis: Czy powietrze może świdrować ostre kły, a zmysły - wrzeć w zimnokrwistych wyobrażeniach? Jak ważny jest pierwszy akapit i co można zepsuć w zakończeniu? Początkujący autorzy dowiedzą się, czego unikać podczas tworzenia prozy, a wszyscy inni będą mieli okazję poznać blaski i cienie (głównie te drugie) selekcjonowania tekstów w zinie internetowym.


A tak w ogóle: piszę. Trzymajcie za moje pisanie kciuki. I... kończę właśnie korektę autorską CZEGOŚ. Czegoś, co przy pomyślnych wiatrach powinno wyjść drukiem w roku 2016! Ale nie mogę się jeszcze pochwalić, póki nie ma oficjalnej zapowiedzi.


2 komentarze:

  1. Tylko w niedzielę?! Kiedy ludzie z daleka muszą się zbierać? Ty niedobra!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ja - to organizatorzy zafundowali mi ten niedzielny maraton, właśnie dlatego, że jestem z Lublina i nie spieszę się w niedzielę na żaden pociąg... Ale na pewno będę jeszcze powtarzać te prelekcje, jak nie na jednym konwencie, to na innym. Ta o wysiłkach idących w fiask to zresztą w dużej mierze powtórzony wykład pt. "Nieporadnik młodego autora", który kiedyś prowadziłyśmy wspólnie z Anią Kańtoch.

      Usuń