2015-12-16

Kropelka przedświątecznej melancholii


To będzie króciutki, zrzędliwy wpis, mało odkrywczy i w dodatku o charakterze wołania na puszczy. Robiłam wczoraj  zakupy w osiedlowym spożywczaku - jabłka, żółty ser i tym podobne - i jak co roku przed Bożym Narodzeniem mój wewnętrzny zgred poczuł się zirytowany faktem, że z głośników sklepowych lecą kolędy. Kiedy jestem zajęta wybieraniem jabłek albo zastanawianiem się, czy kupić ryż brązowy, czy parboiled, to głos pani śpiewającej "Lulajże, Jezuniu, moja perełko" wcale nie sprawia, że czuję magię zbliżającej się Wigilii. Nie jestem praktykującą katoliczką, ale w niektórych sprawach bywam pryncypialna i denerwuje mnie wykorzystywanie kolęd w celach marketingowych. Denerwuje bardziej niż brzuchaty "święty Mikołaj" w czerwonym stroju, jadący saniami zaprzężonymi w renifery, który we współczesnej świeckiej tradycji jest już kimś zupełnie innym niż grecki biskup użyczający mu swojego imienia. Mikołaj z prezentami wyewoluował w odrębną postać, z gruntu popkulturową (w Wikipedii można przeczytać, że jego aktualny wizerunek został spopularyzowany w 1930 r. dzięki reklamie Coca-Coli)*. Natomiast kolędy nadal są kolędami - popkultura (jeszcze??) nie przemieliła ich w takim stopniu, żeby zatraciły swój wyjściowy charakter - i kiedy zostają wykorzystane w machinie promocyjnej nakręcającej przedświąteczny handel, mam poczucie niestosowności i robi mi się smutno. Żyjemy w cynicznym świecie i to się uwidacznia właśnie w takich drobiazgach.



Święty Mikołaj z butelką coca-coli pokazuje, że komercjalizacja Bożego Narodzenia ma długą, niechlubną tradycję.  

 (Tu znajdziecie więcej zabawnych starych amerykańskich reklam z motywami świątecznymi, w tym obrazek z Mikołajem palącym papierosy Pall Mall oraz reklamy zachęcające do kupowania bliskim broni palnej pod choinkę.)



*) Ciekawostka ortograficzna: 5 maja 2004 Rada Języka Polskiego zaleciła, że pomimo iż nazwę imienia (Mikołaj) lub świętego (św. Mikołaj) piszemy wielką literą, to w znaczeniu postaci przynoszącej prezenty z okazji Bożego Narodzenia należy ją pisać małą literą: święty mikołaj (np. Tata przebrał się za świętego mikołaja).


4 komentarze:

  1. No cóż, mnie denerwuje,ze się co roku te święta tak agresywnie narzuca:w sklepach,w pracy,wszędzie.No,głupia sprawa :nie wszyscy są wierzący...

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co, Boże Narodzenie to już chyba bardziej święto naszego kręgu kulturowego niż kościelne. Dosyć symptomatyczny jest cykl o Harrym Potterze: nie ma tam ani słowa o Bogu, ale Boże Narodzenie obchodzą ;)

      Usuń
  2. Dla mnie ten cyrk marketingowy jest wyprany z treści religijnych. Jedynym bogiem tych wszystkich reklam tudzież wystaw z mikołajami i choinkami jest pieniądz klienta kupującego prezenty oraz jedzenie na świąteczny stół :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak napisał T.Pratchett:Trochę komercjalizacji nie zaszkodzi,nawet 3 królowie przynieśli prezenty..

    Chomik

    OdpowiedzUsuń