2016-02-27

Olga już w Empiku!


To jeden z najszczęśliwszych momentów w życiu autora - zobaczyć swoją książkę na półce w księgarni. Oficjalnie premiera wersji papierowej dopiero za kilka dni, ale dobre duszki już wypatrzyły Olgę w Empiku, doniosły mi, a ja poszłam i patrzę - jest! W doborowym towarzystwie, między książką Małgorzaty Halber "Najgorszy człowiek na świecie" a listami Marka Hłaski. Okładka, która z tego co słyszę budzi w czytelnikach mieszane uczucia, na żywo prezentuje się zdecydowanie ładniej niż na ekranie. Ma ten plus, że wśród setek innych okładek z daleka rzuca się w oczy i przykuwa uwagę.




Jeśli zastanawiacie się, co właściwie kryje się pod tą okładką i dlaczego książka stoi na półce z mainstreamem, powiem tak - pozory trochę mylą, a trochę nie. Gdybym miała powiedzieć własnymi słowami, o czym jest ta powieść, uciekałabym od jednoznacznej odpowiedzi i rzucałabym słowa klucze: coś pomiędzy literaturą obyczajową a fantastyką, baśniowość, symbolika... Na blogu Na ostrzu siekiery możecie przeczytać bardzo elegancki wpis o Oldze, idealnie podsumowujący, co znajdziecie w środku. Czytelniczka napisała o książce m.in. tak:

"To osadzona współcześnie powieść psychologiczna z elementami realizmu magicznego, których zastosowanie ma swoje głębokie uzasadnienie w spójnej, przemyślanej, oryginalnej i konsekwentnie zrealizowanej konstrukcji fabuły. Gdybym miała szukać łatwych skojarzeń, rzuciłabym hasło Neil Gaiman. Gdybym miała poszukać nieco dalej, odwołując się do sfery koncepcyjnej, przyszłaby mi na myśl Catherynne M. Valente. Ale to są skojarzenia luźne i w zasadzie nieadekwatne, przede wszystkim dlatego, że realizm magiczny nie jest w powieści komponentem dominującym. Jest - bardzo sprawnie i z wdziękiem wykorzystanym - narzędziem. Sednem tej opowieści są bowiem niełatwe, powikłane i realistyczne do bólu historie bohaterów."



2 komentarze:

  1. Nooo,gratulacje! Co za towarzystwo!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?? Teraz już wiem, po co zachowałam panieńskie nazwisko zaczynające się na "H", bo po mężu byłabym na "Ż" ;)

      Usuń