2016-09-06

Parę słów w biegu


Na szybko, dosłownie w przelocie - znajomi z Facebooka już wiedzą, że w ostatnim tygodniu zaliczyliśmy przykrą niespodziankę, to znaczy kolejny koci kryzysik zdrowotny. Chyba (odpukać) wychodzimy na prostą, ale przez chwilę było nerwowo, martwiliśmy się i my, i weci. Jeżdżenie do lecznicy, zastrzyki, leki, wydatki. Sammet od dwóch dni ma znowu apetyt i szaleje, oby tak zostało!

W związku z powyższą niemiłą sytuacją oraz przeładowanym grafikiem zobowiązań na wrzesień podjęłam męską decyzję - jednak nie pojadę w tym roku na Copernicon. Nie starczy sił ani czasu. Piszę te słowa po nieprzespanej nocy, bo czasem prościej jest coś (lub kilka cosiów) ogarnąć "rzutem na taśmę" i mieć z głowy. Właśnie wykreśliłam ze swojej zapchanej do granic możliwości listy "to do" dwie dość ważne rzeczy i za chwilę wykreślę trzecią... Ziewww.

I na koniec dobra wiadomość. Najnowsze, długie opowiadanie o Krzyczącym w Ciemności ukaże się drukiem jeszcze w tym roku - niedługo będę mogła podać szczegóły.

1 komentarz:

  1. Oj,to bieda! Może jednak? Biedny ten kot.Oby było ok.
    A na opowiadanie bardzo się cieszę!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń